Nasza historia
Od garażowego projektu w Gdańsku do poczty dla 62 tysięcy użytkowników.
Iskra w garażu
Trzech inżynierów z Politechniki Gdańskiej postanowiło stworzyć pocztę, której sami chcieliby używać. Bez śledzenia, bez reklam, z prawdziwym szyfrowaniem. Pierwszy serwer postawiliśmy w suterenie na ul. Długiej.
Pierwsze 100 kont
Zaprosiliśmy znajomych i kolegów z branży. Feedback był brutalny, ale bezcenny. Przez trzy miesiące przepisaliśmy silnik szyfrujący od zera i przenieśliśmy infrastrukturę do centrum danych Tier III.
Otwarcie śluzy
Uruchomiliśmy zamkniętą betę z listą oczekujących. W pierwszym tygodniu zapisało się 8 000 osób. Musieliśmy dokupić drugi serwer — i trzeci tydzień później.
Kosmiczne adresy
Dodaliśmy obsługę własnych domen z automatyczną konfiguracją DNS. Kancelarie, freelancerzy i małe firmy zaczęły przenosić się do AstraMail.
Nie tylko poczta
Kalendarz i kontakty w pełni zaszyfrowane. Synchronizacja z iOS, Android i desktopowymi klientami. AstraMail stał się kompletnym narzędziem do pracy.
Pół orbity za nami
Kamień milowy: 50 tysięcy aktywnych kont. Zespół urósł do 12 osób. Otworzyliśmy biuro z widokiem na gdański port — żeglowanie wśród gwiazd nabiera nowego znaczenia.
Dalej w kosmos
Pracujemy nad aplikacjami mobilnymi, wbudowanym VPN i międzyplanetarnym protokołem szyfrowania (żartujemy — ale tylko częściowo). 62 000 użytkowników i rośniemy.
Załoga stacji
Niewielki zespół z dużą misją.
Jakub Orłowski
CEO & Współzałożyciel
Marta Zielińska
CTO & Współzałożyciel
Piotr Nawrocki
Lead Security Engineer
Alicja Kwiatkowska
Head of Design
Nasza zasada
„Jeśli nie możemy przeczytać Twoich wiadomości, nie możemy ich sprzedać, udostępnić ani stracić. To nie bug — to fundament, na którym zbudowaliśmy AstraMail."
— Jakub Orłowski, CEO